|
W niedzielnym meczu piątej kolejki Polskiej Ligi
Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II) Bielawa Owls pokonali Warriors Ruda
Śląska 40:0.
Dominująca w tym sezonie w rozgrywkach drugoligowych
drużyna z Bielawy od początku meczu narzuciła rywalom swój styl gry.
W niedzielnym meczu nie mógł zagrać dotychczasowy rozgrywający Owls
Andrzej Myszka. Zamienił go na tej pozycji Desmond Jordan, który jest
postrachem wszystkich formacji obronnych w PLFA II.
Zmiana na pozycji quarterbacka spowodowała to, że punkty zdobywali też
inni gracze niż Jordan. Dwa z podań tego Amerykanina na touchdowny
zamienili Maciej Szlichta i Krzysztof Pawlaczek. Desmond Jordan zdobył
też trzy przyłożenia po akcjach biegowych.
Formacja ataku Warriors była bezradna w starciu z
dobrze dysponowaną tego dnia grupą defensorów bielawian. Wojownicy
zdobyli raptem trzy pierwsze próby, nie zagrażając polu punktowemu
rywali ani razu.
Największe spustoszenie w szykach ofensywnych gości siał nowy nabytek
Owls Andre Faison. Zawodnik ten praktycznie w każdej akcji wywierał
skutecznie presję na rozgrywającym zespołu z Rudy Śląskiej.
Kilkukrotnie też powalił quarterbacka Warriors przed linią wznowienia
akcji.
Po jednostronnym meczu, w którym dominacja gospodarzy
ani przez chwilę nie ulegała kwestii bielawianie wygrali 40:0.
W składzie Sów wyróżnili się running backowie Bartosz Migut i Łukasz
Jędrzejak, który w prawie każdym biegu zdobywali pięć lub więcej
jardów. Wiele z ich zagrań kończyło się zdobyczą kilkunastojardową.
Prócz Faison, w formacji obrony prym wiodła druga linia, która szybko
powstrzymywała biegi rywali.
- Brakowało nam dzisiaj Andrzeja Myszki, który z powodów
osobistych nie mógł wystąpić w tym meczu. Desmond rozgrywał jednak
znakomicie, czego efektem były dwa przyłożenia podaniowe –
powiedział po meczu Przemysław Klinger, prezes Bielawa Owls. - Już
rozpoczynamy przygotowania i promocję meczu z 1.KFA Fireballs
Wielkopolska. Starcie to będzie na pewno najcięższym w tym sezonie.
Stawką meczu jest przewodzenie w Grupie Zachodniej PLFA II - dodał
Klinger.
- Spodziewaliśmy, że będzie to dla nas bardzo trudny
mecz, bo graliśmy z głównym faworytem do awansu do pierwszej ligi. Z
innym z pretendentów 1.KFA Fireballs Wielkopolska nawiązaliśmy równą
walkę. Z będącymi od nas klasę lepszą drużyną bielawianami nie
mieliśmy szans skomentował mecz Daniel Piechnik, prezes Warriors Ruda
Śląska. Teraz przed nami mecz z gliwickimi Lwami. Zamierzamy to
spotkanie wygrać. Podobnie jak ostatni mecz tego sezonu z Czerwonymi
Bykami Poznań dodał Piechnik.
Dzięki niedzielnemu zwycięstwu Bielawa Owls przesunęli
się na pierwsze miejsce w tabeli Grupy Zachodniej PLFA II. Mimo
kompletu czterech zwycięstw bielawianie mają sześć dużych punktów
, gdyż w swoim pierwszym meczu tego sezonu dopuścili się naruszenia
przepisu regulującego liczbę obcokrajowców na boisku. Poskutkowało
to odjęciem dwóch dużych punktów.
Dla Warriors porażka z Sowami była czwartą w sezonie.
Lwy zajmują obecnie przedostatnie, piąte miejsce w tabeli tej samej
grupy.
W swoim kolejnym meczu ligowym Owls 31 lipca w Bielawie podejmą 1.KFA
Fireballs Wielkopolska w meczu niepokonanych w tym sezonie drużyn Grupy
Zachodniej PLFA II. Dzień później, 1 sierpnia, Warriors powalczą z
Gliwice Lions o pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.
|